JA-TRADYCJONALISTKA Kiedyś marzyłam o byciu Panią domu i mamą, utrzymywaną przez kochającego, idealnego Pana domu – męża. Dziś jestem spełniającą się zawodowo mamą i żoną, i nie wyobrażam sobie że mogłabym pełnić rolę wymyśloną lata temu. Jedyne marzenie pozostałe do spełnienia – zmienić proporcję czasu poświęcanego rodzinie i karierze na korzyść tej pierwszej. Mąż zajmuje się praniem, gotujemy po równo, podobnie jest z zakupami. Ja sprzątam łazienkę i pewne miejsca w kuchni, których mąż zdaje się nie uznawać jako wymagające regularnego czyszczenia (np. zlewozmywak). Jakoś tak sobie to poukładaliśmy, że nikt się nie zmusza ani nie czuje zmuszany do dbania

Czytaj dalej