Bezpieczny produkt, jakościowy produkt.

Zdarzyło się to kilka miesięcy temu. Wręczyłam dziecku dłuuugo wyczekiwanego świeżaka – brokuła Bartka. Tak się cieszył ten mój maluch, całą twarzą się w niego wtulał. I wtedy to zauważyłam – twarz syna robiła się coraz bardziej i bardziej zielona.

Jako ekspert od bezpieczeństwa i zgodności produktowej postanowiłam napisać do Jeronimo Martins, wypytać o testy wykonane na zabawce. W szczególności o jeden – DIN 53160-1:2010, który sprawdza trwałość farbowania na tkaninach na ślinę (brokuł Bartek z pewnością był dość obficie nią pokryty). Dostałam informację, że “pluszaki zostały przebadane na zgodność z wymaganiami prawnymi pod kątem bezpieczeństwa fizyko-mechanicznego jak i chemicznego, co zostało potwierdzone przedłożonymi przez dostawcę wynikami badań. Na podstawie wspomnianych testów nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Aktualnie również nie mamy żadnych podstaw, by sądzić, iż produkt ten może być w jakikolwiek sposób nieodpowiedni dla użytkowników lub zawierać niepożądane związki chemiczne.” To świetnie, naprawdę. Akurat test o który pytałam nie jest wymagany przez prawo. Wygląda na to, że dostawca świeżakowy go jednak nie wykonał, nie musiał. Miło byłoby jednak wiedzieć, że nie tylko zgodność ale również jakość zabawki jest zapewniona.

 

Na polskim rynku nie dzieje się dobrze.

W tym całym zdarzeniu Jeronimo Martins wychodzi jednak na bardzo odpowiedzialnego producenta. Wiedzieli, że muszą wymagać odpowiednich testów od dostawcy. Wierzcie mi, ogromna większość wytwórców nie ma żadnej lub ma bardzo nikłą świadomość odpowiedzialności za produkt oraz obowiązków nakładanych na nich przez przepisy. Nie wymaga od swoich wytwórców ani nie przeprowadza żadnych badań czy testów.
Jako konsumenci zakładamy, że zabawki którymi bawią się nasze dzieci, ubrania które nosimy, gadżety które nam służą zostały solidnie przetestowane. Co do zasady podmiot wprowadzający produkt na rynek zanim to zrobi powinien dokonać samokontroli zgodności wyrobu (bardziej szczegółowe informacje odnośnie oceny zgodności wyrobów możecie znaleźć na tej stronie). Otóż niestety często tak nie jest. Pokazują to wyniki kontroli inspekcji handlowych – jak dla mnie alarmujące.
Każdy przedsiębiorca wie, że ze skarbówką się nie zdziera, większość powierza swoje rozliczenia z fiskusem profesjonalnym podmiotom. Jednak jeśli chodzi o odpowiedzialność za swój wyrób sytuacja ma się zupełnie inaczej. I tu, zdaje się, najbardziej daje ciała sam UOKiK, czyli organ naczelny dla inspekcji handlowych. Brakuje działań uświadamiających tak samych konsumentów jak i przedsiębiorców. Na stronie urzędów można znaleźć zaledwie kilka przestarzałych (ponad 6-letnich ulotek). Generalnie nikt nic nie wie i nikt nie ma ochoty poprawiać tego stanu rzeczy (wiem bo pytałam i rozmawiałam).

 

Ostatnia nadzieja w konsumentach.

Tak jak cała demokracja bierze się z nas samych, z naszej suwerennej świadomości i z naszych postaw (o czym pisałam w tym artykule), tak i na jakość naszego rynku jako konsumenci możemy mieć realny wpływ. Ale do tego potrzebna jest świadomość mas i aktywność jednostek. Potrzebne są takie właśnie zapytania do producentów, do sprzedawców i dystrybutorów. Kontrola przedsiębiorców dokonywana przez samych klientów może być najskuteczniejszą formą nadzoru rynku i dawać największe efekty poprawy bezpieczeństwa produktów. A więc zachęcam Was aby pytać, dociekać, sięgać po więcej informacji.

 

Warto promować polski biznes. Warto promować odpowiedzialny biznes.

Dla długofalowych pozytywnych efektów gospodarczych, dla dobra nas samych warto skierować swoją uwagę przede wszystkim na polski biznes. Rodzimych produktów na naszych półkach sklepowych i w on-line’owych koszykach coraz więcej. I dobrze. Pamiętajmy jednak, że jesteśmy jeszcze wciąż stosunkowo młodym rynkiem a hasło “odpowiedzialny biznes” niewielu przywodzi na myśl jakieś konkretne przykłady. Dlatego proponuję kłaść szczególny nacisk na naszych lokalnych wytwórców. Aby poszerzali swoją wiedzę na temat bezpieczeństwa własnych towarów i mogli je swoim klientom gwarantować. Abyśmy wspólnie stworzyli rynek, na którym robienie zakupów wiąże się nie tylko z radością posiadania nowej rzeczy, ale też z komfortem że rzecz ta jest bezpieczna i jakościowa.